Meg A DBS
Home Page Nadesłane przeżycia (NDE) Napisz o swoim przeżyciu



OPIS DOŚWIADCZENIA:

Witam!

To piekielne NDE jest tak sugestywne i nietypowe, że uważam, iż dołączenie komentarza jest jak najbardziej zasadne:

To NDE należy do najbardziej sugestywnych i niepokojących relacji, z jakimi się spotkaliśmy. W kilku aspektach może być ono trudne w odbiorze, dlatego - w trosce o naszych czytelników - uznaliśmy, że warto dodać kilka komentarzy z naszej perspektywy. Osoba, która przesłała to doświadczenie, wyraziła zgodę na jego publikację, jednak nie podała żadnych danych kontaktowych, przez co nie mogliśmy wcześniej podzielić się z nią naszymi uwagami. Jeśli skontaktuje się z nami i odniesie do poniższych komentarzy, z pewnością je opublikujemy - za jej zgodą.

Przerażające NDE stanowią około piętnaście procent wszystkich relacji, które otrzymujemy. Większość z nich zawiera również elementy elementy przyjemne, a te pozytywne aspekty często stanowią większą część całego doświadczenia. Najczęstszym typem przerażającego NDE, z jakim się spotykamy, jest doświadczenie tak zwanej "pustki", w której osoba przeżywająca NDE odczuwa samotność i odizolowanie, co odbierane jest jako niepokojące. Jednak większość takich doświadczeń "pustki" ma w rzeczywistości pozytywny charakter - osoba odczuwa w nich bezpieczeństwo, miłość i inne dobre emocje. Jedynie kilka procent relacji, z jakimi się spotkaliśmy, można określić jako "piekielne", i ta relacja wyraźnie do nich należy. Zdecydowana większość piekielnych NDE polega na oglądaniu przerażających obrazów niejako z zewnątrz. Ta relacja jest bardzo nietypowa, ponieważ osoba jej doświadczająca była w jej trakcie bezpośrednio krzywdzona. Rzadko zdarza się również, aby w relacjach NDE pojawiała się osoba, która zmarła w tym samym czasie co autor doświadczenia i była obecna w jego przeżyciu. W tej relacji ma to miejsce - ta osoba znajduje się w tym samym piekielnym wymiarze i również doświadcza cierpienia. To pierwsze takie NDE z takim opisem, o jakim kiedykolwiek słyszeliśmy.

Stali czytelnicy tej strony szybko zauważą, że to przerażające NDE wyraźnie różni się od większości innych relacji. Nasza zasadą w NDERF jest publikowanie doświadczeń nawet wtedy, gdy nie pokrywają się one z popularnymi lub z góry przyjętymi wyobrażeniami na temat NDE. Czy tą relację można pogodzić ze wzorcem setek innych NDE opublikowanych na NDERF? Uważam, że tak. Badania nad przerażającymi NDE sugerują, że osoby odczuwające złość, poczucie winy lub przekonanie, że po śmierci trafią do piekła, częściej doświadczają właśnie takich niepokojących przeżyć. Zarówno autorka tej relacji, jak i jej przyjaciel, kłócili się i zabrali samochód bez pozwolenia. Mogły więc towarzyszyć im silne emocje złości oraz prawdopodobnie poczucia winy.

W większości przerażających NDE wezwanie "Boga" lub "Jezusa" zazwyczaj powoduje szybkie oddalenie się od przerażającego otoczenia. W tym przypadku tak się nie stało, choć trzeba zauważyć, że w momencie, gdy autorka postanowiła się "poddać", opuściła piekielne otoczenie i powróciła do tunelu. Być może kluczową lekcją duchową było tu doświadczenie "odpuszczenia" lub " zrezygnowania z kontroli". Częstym motywem NDE jest wolna wola i możliwość wyboru. Wielu doświadczających, którzy widzieli piekielne przestrzenie, uważa, że przebywające tam istoty same wybrały to miejsce i mogły w każdej chwili je opuścić. Sądzę, że przyjaciel autorki - w swojej złości, potrzebie kontroli ( co widać w jego zachowaniu polegającym na straszeniu innych jazdą samochodem ) oraz z powodu innych poważnych problemów - mógł odczuwać, że właśnie tam jest jego miejsce.

Fakt, że autorka była w tunelu i nagle zmieniła kierunek, sugeruje, że na pewnym poziomie (poprzez swój wybór) ważne było dla niej zobaczyć i doświadczyć konsekwencji wyborów, których dokonał jej przyjaciel. Wspomina ona o tunelu jak o "dziwnym narkotyku", a jej relacja z kierowcą samochodu wskazuje, że sama również miała poważne życiowe problemy, z którymi musiała się zmierzyć.

Kochająca Boska Istota mogła współtworzyć elementy tego NDE, jeśli był to najlepszy ( a być może jedyny) sposób, aby umożliwić jej zrozumienie potrzebne do wprowadzenia głębokich zmian w swoim życiu - co, jak wynika z jej relacji, rzeczywiście nastąpiło.

Zanim zaczniemy oceniać autorkę tej relacji, warto rozważyć możliwość, że Boskość może współtworzyć przerażające NDE tylko z najbardziej odważnymi ludźmi na Ziemi - z tymi, których odwaga pozwala im przejść przez takie doświadczenie, by mogło ono przynieść im największy rozwój w ich ziemskiej drodze.

Autorka po tym doświadczeniu została chrześcijanką. Z dostępnych badań nad przerażającymi NDE wynika, że religijne tło lub jego brak nie ma związku z tym, czy doświadczenie będzie przerażające. Wśród osób, które podzieliły się z nami swoimi relacjami NDE, można zauważyć niewielką, lecz statystycznie istotną tendencję do przyjmowania bardziej liberalnych poglądów religijnych po takim doświadczeniu. Jeśli ktoś ma własne przemyślenia na temat tego NDE, zachęcamy do zamieszczania ich na forum NDERF Bulletin Board. Dzięki tej niezwykłej relacji wszyscy możemy się czegoś nauczyć.

Jesteśmy głęboko wdzięczni autorce za odwagę w podzieleniu się swoim doświadczeniem.

Z poważaniem, dr Jeff Long.

Opis doświadczenia:

Wolę pozostać anonimowa z powodu tego, czego doświadczyłam od osób, które mi nie uwierzyły.

To było około dwa lata temu a pamiętam to tak, jakby wydarzyło się wczoraj. Wsiadłam do samochodu mojego przyjaciela Garetha. To był samochód jego ojca i on nie powinien go prowadzić. Nie wiem, jak wszedł w jego posiadanie. Pamiętam, że tego dnia wcześniej pił alkohol. Wiedziałam, że nie powinnam z nim jechać, ale bardzo potrzebowałam podwiezienia do domu, ponieważ było już późno. Przez całą drogę kłóciliśmy się o coś zupełnie błahego i w przypływie złości gwałtownie wcisnął pedał gazu i chciał zawrócić. Teraz , gdy o tym myślę, przypomina mi się, że to był jego sposób na zastraszanie ludzi, żeby przestali się kłócić - był do tego zdolny. Następne co pamiętam, to że wieziono mnie na noszach do dużej sali. Czułam uderzenia w klatkę piersiową i głowę czymś metalowym.

Kolejna część jest niezwykle wyraźna - pamiętam ją doskonale. Chwilę później zaczęłam się unosić nad swoim ciałem i przechodzić przez jakiś dziwny tunel światła, jakbym była pod wpływem jakiegoś narkotyku. Nie wiedziałam, dokąd zmierzam, ale wiedziałam, że nie mam żadnej kontroli nad tym, gdzie jestem wciągana. Nie mogłam się zatrzymać ani zawrócić. Wszystko wydawało się w porządku. Przez ułamek sekundy myślałam, że zmierzam do nieba - ale nagle coś się stało. Zatrzymałam się w tym tunelu i jak uderzona piorunem zaczęłam spadać - coraz szybciej i szybciej.

Czułam, jakbym dosłownie spadała pionowo w dół, w kierunku czegoś na kształt czarnej dziury. Było tam tak ciemno, że miałam wrażenie, iż można tę ciemność kroić nożem. Spadając, zaczęłam słyszeć krzyki, płacz, potworny ból, przerażający śmiech i poczułam najokropniejszy odór, jaki tylko można sobie wyobrazić. Potem ta czerń zamieniła się w ogień, a ja spadałam w kierunku ogromnego pieca. Ogień zaczął mnie pochłaniać. Zaczęłam krzyczeć. Nie wiedziałam, dokąd dociera mój głos, ale wiedziałam, że krzyczę z całych sił. Spadając na plecy, nagle uderzyłam jakby o skały i poczułam potworny ból w całym ciele - w tej nowej formie, którą wtedy byłam.

Gdy otworzyłam oczy, nagle uświadomiłam sobie, że nie jestem sama - jakieś istoty o zniekształconych kształtach zaczęły mnie chwytać. Jedna po drugiej łapały mnie i ciągnęły w stronę czegoś , co przypominało ogromne czarne wrota. Zaczęłam kopać i krzyczeć, wołając z całych sił Allaha, Buddę i Boga - kogokolwiek, o kim pamiętałam z lekcji religii - żeby mi pomógł, ale nic się nie działo. Pamiętam, jak jedna ogromna istota zaczęła rozdzierać skórę na moich plecach czymś, co wyglądało jak ostre pazury, a inna ciągnęła mnie za włosy tak mocno, że miałam odruch wymiotny.

Jedna z istot powaliła mnie na ziemię i stanęła na mojej klatce piersiowej, śmiejąc się i drwiąc ze mnie, wspominając o osobistych sprawach z mojego życia, o których- jak się wydawało - wiedziała. O tym, że moja matka zmarła przy porodzie, że moja siostra jest w więzieniu i e to Gareth prowadził samochód kiedy zginęłam.

Doskonale pamiętam ten odór - był tak odrażający, jak gnijące ciało i spalone włosy w jednym. Ich chrapliwy śmiech i szyderstwa niemal ginęły w ryku płomieni wokół mnie. Nagle zobaczyłam przed sobą ludzi biegających i krzyczących, grupę dzieci, nie starszych niż dwanaście lat, płaczących, z których każde było dręczone i dosłownie rozrywane przez te złowrogie istoty. Nagle zobaczyłam Garetha - chłopaka , który był ze mną w samochodzie. Wisiał głową w dół, z gwoździami wbitymi w dłonie i stopy, niemal jak Jezus na krzyżu (czytałam o tym na lekcji kilka tygodni wcześniej). Istoty zaczęły go jednocześnie biczować, powtarzając coś w języku, którego nie rozumiałam. Ogień pochłonął już to, do czego był przybity, a skóra na jego dłoniach, klatce piersiowej i głowie zaczęła topić się i odchodzić płatami. Spojrzałam na jego twarz - był PRZERAŻONY!!! Zaczął niekontrolowanie płakać, błagając ich, żeby przestali.

Moje ciało - albo dusza, jakkolwiek to nazwać - nagle zaczęło się mocno spalać od ognia, które rozprzestrzeniało się wokół. Znów krzyknęłam "Boże, proszę, pomóż mi". Nagle uświadomiłam sobie, że im częściej wzywam imię Boga, tym bardziej te istoty próbują mnie zranić - stawały się coraz bardziej rozgniewane, coraz bardziej pobudzone i sfrustrowane. "Boże, proszę..." - wyszeptałam w końcu, na kilka sekund przed tym, jak postanowiłam się poddać. I wtedy nagle potężna siła jakby wyrwała mnie a ich uścisku i zaczęła unosić z powrotem przez tunel. Nagle obudziłam się, słysząc głos lekarki.

Pamiętam jak mówiła, że po dwóch godzinach reanimacji udało im się mnie przywrócić do życia, ale Garetha już nie. Podobno w trakcie prób ratowania go, jego serce po prostu się poddało.Czas jego zgonu potwierdzono pół godziny przed moim.

Po miesiącach terapii, kiedy próbowałam opisać to wszystko, co widziałam, moja przyjaciółka ze studiów - zielonoświątkowa chrześcijanka - wyjaśniła mi, czego doświadczyłam. Przez około dwa tygodnie tłumaczyła mi fragmenty Biblii opisujące piekło, które odpowiadały temu, co widziałam. A potem, pewnego dnia, na środku kampusu mojej szkoły, oddałam swoje serce Jezusowi.

Po dziś dzień czuję ten odrażający fetor palonego ciała i włosów. Zdarzało mi się dostać gorączki za każdym razem, gdy myślałam o Garecie i o tym, gdzie może się znajdować. Wciąż wierzę, że wiem , gdzie on jest - i wiem też, gdzie nie chciałabym , żeby znalazł się jego młodszy brat, który teraz ma czternaście lat.

Moja rodzina i znajomi, którzy nie wierzą w "te wszystkie religijne sprawy" , do dziś twierdzą, że według nich obejrzałam o jeden, czy dwa horrory za dużo. Ale to nie był żaden fim. Nie było napisów końcowych. NIe było żadnego logo na końcu. To było PRAWDZIWE!!!

Do wszystkich , którzy to czytają - modlę się, aby to było ostrzeżenie dla tych, którzy nie przyjęli Jezusa Chrystusa do swojego serca. W swoim NDE zobaczyłam, co czeka tych, którzy Go odrzucają. Widziałam grozę bardziej rzeczywistą niż jakikolwiek film czy program, jaki można sobie wyobrazić.

I do dziś chwalę Boga za to, że dał mi druga szansę, abym mogła mu służyć. Do wszystkich, którzy nie są pewni - proszę, nie czekajcie, aż będzie za późno, by odkryć prawdę, tak jak ja ją odkryłam. W imię Jezusa - wołajcie do NIego TERAZ! NIe zwlekajcie. Mam dwadzieścia dwa lata i byłam pewna, że mam jeszcze mnóstwo czasu. Było blisko, bym zapłaciła za tę pewność najwyższą cenę.

Niech Bóg błogosławi wszystkich , którzy to czytają i wierzą w Boga oraz jego Umiłowanego Syna. Amen!!

Dodatkowy komentarz wielebnego Johna Price'a:

Jak zauważa dr Jeff Long, jest to relacja "niezwykle sugestywna i przerażająca". Opis Garetha w tej historii jest zgodny z tym, co dostrzegłem we wspólnych elementach kilku piekielnych doświadczeń, o których rozmawiałem z innymi: był okrutny - naprawdę okrutny. Podejrzewam, że większość osób, które wróciły z takich piekielnych przeżyć, nie chce o nich mówić, ponieważ rzucają one światło na to, jakimi byli ludźmi i jak bardzo zbłądzili.

Znam osoby, które nie podjęły decyzji, by podążać za jezusem Chrystusem, a mimo to doświadczyły pięknych przeżyć. Nie były jednak złe ani okrutne - żyły w sposób pełen miłości, tak jak Jezus nauczał w ewangeliach:"Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" - to jedyne "przykazanie" , jakie nam dał.

Anonimowa autorka tej relacji zachęca nas do przyjęcia Jezusa i oddania Mu swojego serca. Ja powiedziałbym tym, którzy nie mieli pozytywnych doświadczeń z religią, że to właśnie życie w miłości jest tym, o co Jezus prosił. Jednak autorka przeczy sama sobie w jednym punkcie - nigdy nie jest za późno. Nawet będąc w piekle, wołała Boga o pomoc - i pomoc przyszła. Inni również to relacjonowali. "Poddała się", przestała próbować wszystko kontrolować - i wtedy została stamtąd wyprowadzona. Uważam, że powinna modlić się o przebaczenie dla Garetha - aby on sam mógł prosić Boga o pomoc i o przebaczenie. Modlitwa działa, nawet po czyjejś śmierci. Wolą Boga wobec nas jest zdrowie, radość, pokój i miłość. Z opisu wynika, że gareth żył w zupełnym przeciwieństwie tych wartości. Nigdy nie jest za późno, by modlić się za niego i za innych, którzy znajdują się w swoim własnym cierpieniu.

Informacje Ogólne:

Płeć: Kobieta

Data wystąpienia DBS: 2002

Czy w czasie twojego doświadczenia wystąpiło związane z nim zdarzenie zagrażające życiu? Tak . Wypadek samochodowy. Samochód dachował i się rozbił.

Elementy DBS:

Jak oceniasz treść swojego doświadczenia? Mieszanie

Czy są jakieś leki lub zabiegi, które mogły mieć wpływ na to doświadczenie? Nie

Czy to doświadczenie w jakikolwiek sposób przypominało sen? NIe, to był jeden z tych koszmarów, z których trudno się obudzić.

Czy czułeś się oddzielony od ciała? Tak. Moja dusza zaczęła się unosić w kierunku przestrzeni kosmicznej, ale okazało się to czymś innym.

W którym momencie doznania twój poziom świadomości i czujności był najwyższy? Bardzo, bardzo czujny.

Czy czas wydawał się przyspieszać lub zwalniać? Zdawało się, że wszystko dzieje się w tej samej chwili; lub czas się zatrzymał albo stracił znaczenie. Czas zdawał się załamywać i powoli zanikać.

Proszę porównać swoje wrażenia słuchowe podczas doznania z codziennymi, które miałeś bezpośrednio przed doznaniem. Tak. Warczenie, zgrzytanie zębami - a przede wszystkim krzyki i płacz.

Czy zdawałeś się być świadomy tego, co dzieje się gdzie indziej, jakby w procesie percepcji pozazmysłowej? Gareth... on się nie wydostał. Nigdy się nie obudził.

Czy wchodziłeś do tunelu lub przemieszczałeś się przez tunel? Tak. Tylko przez chwilę.

Czy spotkałeś lub byłeś świadomy obecności jakichkolwiek zmarłych (lub żywych) istot? Tak. Bestie.

Czy widziałeś jakieś nieziemskie światło? Tak. Otaczało mnie jedynie światło tunelu.

Czy zdawało ci się, że wkraczasz w jakiś inny, nieziemski świat? W wyraźnie mistyczne lub nieziemskie królestwo

Czy nagle miałeś wrażenie, że wszystko rozumiesz? Wszystko o wszechświecie. Coś w tym rodzaju - raczej jak wspomnienie rzeczy, które widziałam wcześniej.

Czy pojawiły się sceny z przyszłości? Nie

Bóg, duchowość i religia:

Jaka była twoja religia przed doświadczeniem? Nie jestem pewna. Żadna.

Jaka jest teraz twoja religia? Konserwatywna/fundamentalistyczna.

Czy zmieniły się twoje wartości i przekonania z powodu tego doświadczenia? Tak. Jestem teraz Chrześcijanką.

Odnośnie naszego ziemskiego życia poza religią:

Doświadczenie na przestrzeni czasu było: Spadkowe.

Jakie zmiany zaszły w twoim życiu po twoim doświadczeniu? Teraz mam większą świadomość tego, co nadejdzie. Znam Jezusa i jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej w swoim życiu.

Czy twoje relacje z ludźmi zmieniły się w jakiś szczególny sposób z powodu twojego doświadczenia? I Teraz żyję zgodnie ze Słowem Bożym. Oddałam swoje życie Bogu i w wolnym czasie pracuję z dziećmi w szkółce niedzielnej.

Po Doświadczeniu Bliskości Śmierci (DBS):

Czy doświadczenie było trudne do wyrażenia słowami? Tak. Dostałam ataku paniki.

Czy masz jakieś psychiczne, niezwykłe lub inne specjalne zdolności po tym doświadczeniu, a których nie miałeś przed nim? Nie

Czy jest jakiś fragment lub kilka fragmentów twojego doświadczenia, które są dla ciebie szczególnie znaczące lub ważne? Najlepszy - wydostanie się.

Czy kiedykolwiek podzieliłeś się tym doświadczeniem z innymi? Tak. Większość mi nie wierzy- tylko ci co wierzą w Boga i znają Biblię mi wierzą.

Czy kiedykolwiek w twoim życiu cokolwiek odtworzyło jakąkolwiek część tego doświadczenia? Tak. Nocne koszmary - mnóstwo przed ty, jak zostałam Chrześcijanką.

Czy jest coś jeszcze, co chciałbyś dodać mówiąc o swoim doświadczeniu? Chwała Bogu za drugą szansę - błogosławione niech będzie jego święte Imię!

Czy są jakieś inne pytania, które moglibyśmy zadać, aby pomóc ci opowiedzieć o twoim doświadczeniu? NIe. Tak jest dobrze.