Jo D DBŚ
|
Opisz Doświadczenie:
NDE w wyniku reakcji alergicznej.
Nawet sklepy były pełne kolorów — każda puszka, każdy produkt ukazywał swoją prawdziwą barwę, będącą wyrazem zawartych w nim wibracji. Odwiedziłam świątynie Światła ukryte w wielkich górach Ziemi. Zobaczyłam Matkę Teresę w kościele jako młodą dziewczynę — piękną, z długimi, ciemnymi włosami, ubraną w suknię ślubną. Kościół był oświetlony pięknymi, złotymi świecami, a ona była zaślubiana Duchowi Świętemu, stając się jeszcze większą Matką nieba.
Zostałam następnie pochłonięta przez jej ogień i oślepiona Światłem przez całą noc. Jest jeszcze wiele do opowiedzenia — z czasem. Ale moją największą radością jest to, aby wszyscy zrozumieli, że nigdy nie są sami — wielcy święci, mistrzowie i aniołowie są zawsze obecni.
Radujcie się dniem, niebem, gwiazdami, rzekami płynącymi ku wielkim i bezkresnym oceanom Boskiej Matki.ven the stores were crowded with colors, every can, and product showing its true color of content of vibrations. I visited temples of Light within the great mountains of earth. I saw Mother Theresa within a church as a young girl, beautiful with dark long hair in a wedding gown. The church was lit with beautiful golden candles and she was being wed to the Holy Spirit. She was becoming more as a great Mother of heaven. I was then taken by her fire and was blinded by the Light for an entire night. There is much more to share in time. But, my greatest joy is for all to understand they are never alone, the great saints, Masters, and angels are present. Rejoice in the day, the sky, and the stars, the rivers running to meet the great and vast oceans of the Divine Mother.
NDE: w wyniku reakcji alergicznej
Co można powiedzieć o doświadczeniu bliskim śmierci? To nie jest śmierć — to życie. Doświadczyłam tego około sześć lat temu i wciąż jakby unoszę się na złotych, miękkich barwach niebiańskiej miłości.
Widziałam zastępy aniołów rozciągające się na niebie niczym sztandary oraz chmury, które eskortowały mnie do szpitala. Gdy dotarłam do drzwi, przemieniły się one w złotą jaskinię, po której ścianach spływały krystaliczne wody.
Kiedy osunęłam się na wózek inwalidzki, drzwi przestały prowadzić do tej jaskini i znów otworzyły się na ziemski świat. Zobaczyłam lekarzy i pielęgniarki i wiedziałam, że powinnam sięgnąć i dotknąć tej osoby, która miała w sobie najwięcej Światła. Chwyciłam jego rękę i zobaczyłam, jak uzdrawiające światło przepływa przez jego ciało do mojego.
Przez kolejne miesiące nadal miałam wizje Boga, aniołów i poziomów istnienia wykraczających poza Ziemię.
Nie potrafiłam ubrać w słowa rozmów z aniołami, świętymi ani tego wszystkiego, co widziałam. Aury wszystkich wokół mnie płonęły światłem. Powrót do tego poziomu rzeczywistości był wyzwaniem.
Musiałam poprosić anioły, aby zamknęły moje trzecie oko — to duchowe, które widzi tak wiele — ponieważ było to bardzo rozpraszające. Poprosiłam, abym mogła widzieć tylko to, co jest konieczne dla bezpieczeństwa.
Każdego dnia proszę, bym mogła być narzędziem tej wielkiej niebiańskiej miłości nieba i podać ten symboliczny kubek zimnej wody w imię Jezusa. Doświadczyłam również „ciemnej nocy duszy”, o której mówi John of the Cross.Wszystko, co niebiańskie, zostaje wtedy odebrane, a człowiek schodzi do najgłębszych otchłani piekła — i trzyma się już tylko na cienkiej nici Światła. To doświadczenie samotne, pełne rozpaczy, ale trzeba trwać w nadziei i wierze, że się zwycięży.To bardzo osobliwy rodzaj inicjacji — ogołocenie ze wszelkiej tożsamości i pragnień. Ale kiedy zaczynasz przez nią przechodzić, pojawia się ogromne współczucie dla całego życia. Nie jest to współczucie wynikające z przekonania, że możesz zbawić świat, lecz świadomość, że jesteś boskim elektronem w atomie Boga i jesteś głęboko kochana.
Wszystko, co mówisz i robisz, staje się przedłużeniem i uwielbieniem obecności Boga. Wszystko wokół zaczyna przypominać film, w którym jesteś jednocześnie uczestniczką i obserwatorką.
Moją największą radością są dzieci i światło, które w sobie noszą — bezwarunkowe w swojej miłości. Jestem też zaszczycona, że Bóg zaufał mi na tyle, by pozwolić mi doświadczyć śmierci i piekła oraz dał mi narzędzia — tak często zapominane — by przejść przez te próby.
Do wszystkich, którzy mieli doświadczenie NDE: proście Boga — w sobie i poza sobą — o równowagę i przewodnictwo oraz upraszczajcie swoje życie poprzez piękno, ciszę, spokojne spacery i wzniosłą muzykę.
Dostrajajcie serce poprzez pisanie, rysowanie i tworzenie. I pamiętajcie, że życie jest po to, by się nim radować. Znajdźcie kogoś, komu możecie zaufać, i bądźcie filarem miłości.
Ja również pozostaję uczennicą wszystkiego.
Jo
Dodatek:
Pozdrawiam was! Czy to nie ciekawe, że wszyscy jesteśmy uczniami? Żałuję, że większość ludzi nie wychodzi poza krąg tego, co znane.
Zanim doświadczyłam NDE, nieustannie szukałam ukrytych znaczeń i przesłań w wielkich religiach. Już w wieku 12 lat wiedziałam, że istnieje coś więcej. Przeczytałam Tybetańską Księgę Umarłych, wszystkie materiały Edgar Cayce oraz Upaniszady jeszcze przed ukończeniem 13 lat. Miałam wrażenie, że to, co obecnie funkcjonuje jako wiedza o religii, to zaledwie 1% prawdziwego obrazu.
Pamiętam, jak jako dziecko wchodziłam do dużych sklepów, opuszczałam ciało i czekałam w najdalszym kącie, obserwując wszystko, co się działo. Nadal potrafiłam funkcjonować, ale był to sposób radzenia sobie z tym, co mnie otaczało.
Pewnego razu, już jako dorosła, jechałam autobusem w Nowy Rok z Las Vegas. Panowała tam dość osobliwa atmosfera — pijani ludzie, prostytutki, osoby palące marihuanę, wszyscy razem w jednej przestrzeni. Siedziałam przed młodą matką z dwójką dzieci z Ameryki Środkowej — byli to pracownicy rolni, ubrani lekko, zmęczeni i kaszlący. Odwróciłam się i powiedziałam po hiszpańsku: mam dużo jedzenia, poduszkę i koc — czy chcielibyście coś z tego?
Jedną z rzeczy związanych z NDE było to, że przez tydzień po nim musiałam zmagać się z ciemnymi siłami — wilki próbowały mnie rozszarpać, pojawiały się burze o niewyobrażalnej sile, tak wyraźne, że wydawały się całkowicie realne. Wciąż wzywałam Mistrza Światła i za każdym razem potężny wybuch odsuwał te siły.Byłam prowadzona ku Słońcu znajdującemu się za naszym Słońcem — miejscu, gdzie mieszka Światło Alfa i Omega. Wspinaczka po tej białej drabinie była niezwykle bolesna. Gdy w końcu, po około 18 godzinach intensywnej walki, dotarłam do oślepiającego, białego światła tego Słońca, ujrzałam blask bezimiennego Boga.Wróciłam z umiejętnością odczytywania głębszych znaczeń słów — na przykład „emocja” jako „energia w ruchu”. „Mary” jako dostrojenie do promienia Matki, zjednoczenie w jedności. I czułam, że były to starożytne intonacje, które tworzyły intensywny promień Światła Boga, niczym wiązka lasera.Przypomniałam sobie także starożytne cywilizacje, w których istniały wielkie świątynie Światła z ołtarzami wiecznego ognia, a także kapłani tego, co święte.
Obecnie pracuję z trudną młodzieżą i nastolatkami — bez wynagrodzenia. Jest ich bardzo wielu i potrzebują pomocy.Potrafię wyraźnie dostrzec, kto był krzywdzony, zaniedbany, a kto mija się z prawdą. Wiedzą, że są „w świetle reflektorów”. Ha. Ale w mojej ocenie widzenie aur i podobne rzeczy nie ma zasadniczego znaczenia.
Wyobraź sobie, że patrzysz na piękny kwiat, zachód słońca… Nie czujesz potrzeby, by to oceniać ani kategoryzować. To po prostu jest. I tak właśnie postrzegam aurę.Jeśli ktoś jest głęboko pogrążony — na przykład w silnym uzależnieniu — widzę przytłumione czerwienie, pomarańcze i brunatne odcienie. Ale widzę też poza tym — róż, żółć i biel.
Zawsze proszę, aby móc utrzymać uzdrawiającą obecność aniołów dla każdej osoby, którą spotykam. Wierzę, że widzę te rzeczy po to, by móc „wezwać” anioły — a nie po to, by wysyłać krytyczne czy poniżające myśli.
Czuję się jak święta — i nie wynika to z moich zasług ani wielkich osiągnięć, lecz z pewnej roli, którą mam pełnić. Nie jestem tą rolą — jestem uczestniczką większej służby, jedynie dzięki łasce Boga.
Idź naprzód — i dziękuję za Twoje proste wsparcie. Wiele z tego nigdy wcześniej nie zostało przeze mnie wypowiedziane, ale na ten moment czuję, że to w porządku.
Jako „ekspert” od NDE wydajesz się być otwarty na głębsze łączenie się z innymi — z tymi, którzy inaczej byliby samotni, jak łódź bez żagla.
Pozostań pokorny poprzez prostotę, a zapewniam Cię — Bóg będzie napełniał tę taoistyczną misę za każdym razem, gdy ją opróżnisz i przepłuczesz wdzięcznością, uwielbieniem i świadomością, że nie jesteś tą misą — jesteś tylko tym, kto ją przez chwilę trzyma, z łaski Boga.
Z miłością — ja również pozostaję uczennicą, bardziej niż możesz sobie wyobrazić. Ale czy odkrywanie nie jest radosne? Kto by w to uwierzył?
Choć na studiach ukończyłam kurs dotyczący NDE, ta wiedza była zbyt święta, by się nią dzielić. Po tym doświadczeniu przez miesiące nie potrafiłam ani czytać, ani pisać — nie byłam wystarczająco „połączona”, by tam wrócić. Nie czułam nawet potrzeby, by to robić.
Informacje Ogólne:
Płeć: Kobieta
Data wystąpienia DBS: Wrzesień 1996
Czy w czasie twojego doświadczenia wystąpiło związane z nim zdarzenie zagrażające życiu? Nie Reakcja alergiczna na lek zawierający siarkę.
Elementy DBS:
Jak oceniasz treść swojego doświadczenia? Niepokojąco
Czy są jakieś leki lub zabiegi, które mogły mieć wpływ na to doświadczenie? Tak. Okazało się, że lek który mi podano by usunąć siarkę z mojego organizmu, również spowodował u mnie reakcję alergiczną. Ale mam poczucie, że zeszłam “niżej” — na kolejne poziomy.
Czy to doświadczenie w jakikolwiek sposób przypominało sen?
Nie — było wyraźniejsze niż moment wynurzania się z basenu, gdy masz jeszcze wodę w oczach, jak przez szkło powiększające.
Czy czułeś się oddzielony od ciała? Tak. Byłam jednocześnie oddzielona i połączona, obserwując to wszystko. Niemal śmiałam się z dramatu mojego ciała, które walczyło, by przeżyć — podczas gdy ja wiedziałam, że nie umrę.
W którym momencie doznania twój poziom świadomości i czujności był najwyższy? Widziałam wyraźniej niż zazwyczaj, i widziałam aurę wszystkich obecnych.
Czy czas wydawał się przyspieszać lub zwalniać? Zdawało się, że wszystko dzieje się w tej samej chwili; lub czas się zatrzymał albo stracił znaczenie. Czas zlewał się w jeden płynący strumień połączenia. Nie było wyraźnych granic ani podziałów.
Proszę porównać swoje wrażenia słuchowe podczas doznania z codziennymi, które miałeś bezpośrednio przed doznaniem. Nie
Czy zdawałeś się być świadomy tego, co dzieje się gdzie indziej, jakby w procesie percepcji pozazmysłowej? NIe muszę nikogo przekonywać!
Czy wchodziłeś do tunelu lub przemieszczałeś się przez tunel? Tak.
Piękna, złota grota — skały, po których łagodnie spływały, lśniące strumienie wody.
Czy spotkałeś lub byłeś świadomy obecności jakichkolwiek zmarłych (lub żywych) istot? Tak. W drodze do szpitala widziałam zastępy aniołów Archanioła Michała — potężnego, błękitnego obrońcy wszystkich. A później, po kilku tygodniach, znalazłam się w ogromnej, pięknej świątyni w górach Grand Teton , podczas zgromadzenia pełnego wirującej, niebiańskiej muzyki i radości.Ściany i podłogi były z alabastru i białego marmuru. Obecni byli mistrzowie w pięknych szatach w odcieniach purpury, bieli i złota.”
Czy widziałeś jakieś nieziemskie światło? Tak. Było złote.
Czy zdawało ci się, że wkraczasz w jakiś inny, nieziemski świat? W wyraźnie mistyczne lub nieziemskie królestwo
Czy nagle miałeś wrażenie, że wszystko rozumiesz? Wszystko o wszechświecie. Czy miałaś poczucie zrozumienia, szczególnej wiedzy, uniwersalnego porządku i/lub tego, że uzdrowienie przychodzi w postaci intensywnego promienia Światła — poprzez osobę o najwyższym poziomie rozwoju — i że powinnaś jej dotknąć?
Tak — i poczułam oraz zobaczyłam to Światło.
Czy pojawiły się sceny z przyszłości? Sceny z przyszłości świata. Potrafię wyczuć, kto dzwoni, kto ma przyjść z wizytą i kto o mnie myśli.
Czy dotarłeś do jakiejś granicy lub ograniczającej struktury fizycznej? Tak. To zabawne, ale widziałam, jak drzwi szpitala zamieniły się w metalowe , obrotowe drzwi, które kręciły się tak szybko, że nie miałam żadnej szansy dokonać wyboru — decyzja o moim powrocie została już podjęta.
Bóg, duchowość i religia:
Jaka była twoja religia przed doświadczeniem? Nie jestem pewna. Studiowałam wszystkie religie świata przez 32 lata.
Jaka jest teraz twoja religia? Liberalna
Czy zmieniły się twoje wartości i przekonania z powodu tego doświadczenia? Tak. Bóg i aniołowie są bliżej, niż można sobie wyobrazić. A ja jestem starą duszą — w tym sensie, że pamiętam teraz poprzednie życia, które są dla mnie jak oglądanie filmu, nic wielkiego.
Odnośnie naszego ziemskiego życia poza religią:
Doświadczenie na przestrzeni czasu było: Wzrastające
Jakie zmiany zaszły w twoim życiu po twoim doświadczeniu? Tak
Czy twoje relacje z ludźmi zmieniły się w jakiś szczególny sposób z powodu twojego doświadczenia?
Zerwałam kontakt z większością znajomych. W moim kręgu pozostali tylko ci, którzy są duchowi i mają w sobie pragnienie bycia miłością. Nie jestem snobką, ale nie potrafię udawać tej wielkiej, prawdziwej miłości.Pracuję z dziećmi, które doświadczyły przemocy, i potrafię dostrzec znacznie więcej, niż one same mi mówią— dzięki czemu obdarzają mnie większym zaufaniem.Mam też poczucie, że gdy bronię dziecka, nie jestem sama — jakby całe niebo było wtedy obecne przy mnie.
Po Doświadczeniu Bliskości Śmierci (DBS):
Czy doświadczenie było trudne do wyrażenia słowami? Tak
Czy masz jakieś psychiczne, niezwykłe lub inne specjalne zdolności po tym doświadczeniu, a których nie miałeś przed nim? Tak. Wyraźnie widzę aury. Potrafię odczytywać intencje ludzi — czy są dobre, czy złe. Wyraźnie dostrzegam światło i ciemność wokół wszystkiego i wszystkich. Gdy gdzieś jestem, odczuwam ślady przeszłych wydarzeń zapisane w danym miejscu. Jestem bardzo wrażliwa na wszystko.
Czy jest jakiś fragment lub kilka fragmentów twojego doświadczenia, które są dla ciebie szczególnie znaczące lub ważne? Najgorsze było to, że moje dzieci bały się, że nie przeżyję. Najlepsze jest to, że pieśń, słowa i piękno wciąż wypływają z mojego serca. I wiem, że mam większy cel.
Jedną z istot, które widziałam, zapytałam: dlaczego? I usłyszałam, że po to, abym nie spóźniła się na swoją „graduację”. Odbywało się to w pięknej sali bankietowej.
Czy kiedykolwiek podzieliłeś się tym doświadczeniem z innymi? Tak. Moje dzieci wciąż się martwią, jak daleko wtedy odeszłam. Wiedzą jednak, że jestem osobą duchową i to szanują. Ci, którzy usłyszeli część mojej historii, sami zaczęli dzielić się najgłębszymi wnioskami na temat znaczenia Boga.Znany Rinpocze z Tybetu, doradca Dalai Lama, mieszkał u nas przez dwa tygodnie — i rozumiał wszystko, co mówiłam.Mam wrażenie, że wiele barier zostało przełamanych w bardzo krótkim czasie. Ha.”
Czy kiedykolwiek w twoim życiu cokolwiek odtworzyło jakąkolwiek część tego doświadczenia? Tak
Czy jest coś jeszcze, co chciałbyś dodać mówiąc o swoim doświadczeniu? Że wszyscy powinni okazywać szacunek tym, którzy przeszli na drugą stronę, i nie naciskać na nich, by ujawniali coś, czego na razie nie powinni. Wiele z tych doświadczeń jest świętych i zasługuje na szacunek.
Czy są jakieś inne pytania, które moglibyśmy zadać, aby pomóc ci opowiedzieć o twoim doświadczeniu? Można zapytać, ile czasu minęło zanim dana osoba powiedziała komukolwiek o swoim NDE.