Suresh K - NDE |
OPIS PRZEŻYCIA:
Czułem się, jakby kilka włóczni przebijało mi odbyt, a w żołądku czułem straszny wir. Każdy ośrodek mojego ciała został uaktywniony. Energia życia z każdej części ciała, każdej tkanki czy komórki łączyła się i próbowała opuścić moje ciało przez głowę. Przestałem oddychać, do zera spadło mi ciśnienie. Słyszałem jak lekarze dyskutują na temat sytuacji. Nagle w ułamku sekundy pokonałem miliony kilometrów i dostałem się do Światła.
Podróż odbywała się w czwartym wymiarze, można to zdefiniować jako przeżycie poza własnym ciałem. Nieokreślona jednostka połączyła się z "tym Światłem". Brak mi słów, kiedy próbuję opisać dokładnie co widziałem i czułem. Wiem, że nie było tam uczłowieczonego Boga. Była to czystość. Światło było jasne i promienne. Prędkość była ogromna, a Boska Miłość nieopisana. Nie potrzebne były mi zmysły by TO czuć. "Mnie" nie było, a wciąż widziałem, wiedziałem i rozumiałem. Byłem tam przez parę sekund, a wydawało się to jak wieczność. Moje pojęcie czasu i odległości dramatycznie się zmieniło. Przebyłem przecież ogromny dystans w jedną milionową sekundy. To, co wydawało się być wieczne było wieczną świętością skondensowaną do naszego pojęcia czasu.
Czy Twoje
doświadczenie trudno opisać słowami?
Tak
Czy doświadczyłeś
oddzielenia swojej świadomości od ciała?
Tak
Czy przechodziłeś
przez tunel lub jakąś zamkniętą, ograniczoną przestrzeń?
Nie
Czy widziałeś światło?
Tak, mocne światło
Czy
spotkałeś lub widziałeś inne istoty?
Nie
Czy doświadczyłeś przeglądu
swojego dotychczasowego życia?
Nie
Czy miałeś poczucie innej,
odmiennej przestrzeni lub czasu?
Tak
Czy czułeś, że masz dostęp do
jakiejś szczególnej wiedzy, znałeś uniwersalny porządek i/lub cel we
wszechświecie? Tak
Czy dotarłeś do jakiejś
granicy lub ograniczającej struktury fizycznej?
Nie
Czy miałeś możliwość
zadecydować czy powrócisz do własnego ciała?
Nie
Nie chciałem wracać.
Pierwszą rzeczą jaką wypowiedziałem po powrocie było "czemu mnie odratowaliście?"
Czy po swoim doświadczeniu
otrzymałeś jakiekolwiek psychiczne, paranormalne lub inne dary, których nie
posiadałeś przed doświadczeniem?
Tak
Zdałem sobie później sprawę, że
"Zarządca" całego wszechświata wziął pod władanie też moje życie. Zostałem
zredukowany i straciłem przywileje jednostki. W tym stanie nieobecności nieznana
kosmiczna siła zamanifestowała swoją obecność w formie poezji.
“Gdy zupełnie pozbawiono mnie myśli, boska siła sprawiła, że pisałem...
Zaczęło się spokojnie, aż rozwinęło się i stało się to ogromną siłą
Słowa czasami przychodziły w nutach i melodiach, wypełniając me uszy niezliczonymi pieśniami,
które spadały na mnie niczym deszcz bezdźwięcznego dźwięku w formie wersów, poezji i pieśni..."
Rained on me the soundless sound, in the forms of verses, poetry and songs...”
Zacząłem pisać w 1978.
W sobie czułem ogromną tęsknotę do bycia z Nim. Była tak silna, że błagałem Go by zaprowadził mnie na właściwą ścieżkę. Wszystko wyrażało się poezją. To on sprawiał, że istniała moja tęsknota i pragnienie i to On wskazał mi drogę i udzielił odpowiedzi. Na początku wszystko działo się wolno, ale z upływem lat nabrało tempa i przekroczyło barierę 56 tys. wierszy. Przez te lata, z tego co napisałem wyłonił się wzór ilustrujący wiele dziedzin wiedzy - stworzenie, atom, anatomia człowieka, umysł, Atman (ja) itd.
Czas, jaki spędziłem na tym twórczym rozmyślaniu przerwany był okresem, w którym pisałem. Napisałem m.in. bhajany (pieśni ofiarne), poezję, wiersze, jak również boskie objawienia i przekazy od Boga w wielu językach (Gujarati, Hindi, Sanskrit, Urdu, Marathi i po angielsku).
Czy po
Twoim doświadczeniu zmieniły się Twoje wierzenia, poglądy, stosunki do
niektórych spraw?
Doszedłem do wniosku, że na
swojej ścieżce jestem sam, a droga ta jest mi nieznana. Miałem jednak swego "Przewodnika",
który prowadził mnie do celu. Moja całkowita żądza ogarnęła mnie na tyle, że
powolutku moja podróż się zaczęła.
Pewnego dnia odwiedził mnie w formie Pana Krishny. Jawił się w 3 wymiarach. Bezforemna postać pojawiła się wraz z bezdźwięcznym głosem, który do mnie przemówił. Rozmawialiśmy bez wypowiadania na głos słów. Odpowiedział mi na moje pytania. Ten przypadek nie jest zupełnie odosobniony.
Krótko po tym Shri Rama i Hanuman pojawili się by mnie pobłogosławić. Raz w Delhi miałem wizję Pana Shivy w moim pokoju w hotelu, a jeszcze innym razem widziałem cały szereg małych Panów Krishna na każdym centymetrze mojego ciała. Miałem wizje Jezusa, Jain'a Tirthankars'a (Shri Adinath), Shri Parshavanath, Shri Mahaveer, a także Buddy i innych. W podobny sposób odwiedzili mnie Narasi Mehta, Tukaram, Gnyaneshvara, Guru Nanak, Vivekanand i inni święci. and other saints visited me. Spotkania były te niezliczone i wciąż trwają.
To zainspirowało mnie by przeczytać Biblię, Koran Sharif i inne pisma, co pomogło mi zmienić swe rozumienie tych świętych ksiąg. Kartkując je czułem, że Wiedzący już dawno mnie poinformował, co w nich jest.
“Kąpałem się w dwoistości, raz w Świetle, raz w Dźwięku
wszędzie była jednak Jego potęga...
Nic nie było trudne oboje mieliśmy potęgę Wszechmogącego,
Oboje współpracowaliśmy w tworzeniu Wiecznego Stworzenia...
To nieforemne Światło i Dźwięk odsłoniło wieczność
w postaci słów..."
Jak
doświadczenie wpłynęło na relacje z innymi ludźmi, na Twoje codzienne życie,
praktyki religijne, karierę itp.?
tak,
Zdałem sobie sprawę, że Bóg jest miłością, światłem i ruchem. By go odbierać swoim sercem należy najpierw to serce jak i umysł oczyścić przepraszając wszystkich ludzi, z którymi się poróżniliśmy, kłóciliśmy i nieświadomie sprawiliśmy ból.
Czy Twoje
życie zmieniło się po tym doświadczeniu (na jego skutek) w jakiś specjalny
sposób? Tak, Moje
zainteresowanie innymi sferami życia zmalało, a cały swój czas spędzam obecnie
na twórczym myśleniu, czytaniu i pisaniu
Czy opowiadałeś innym
o swoim doświadczeniu?
Tak
Podzieliłem się swoim
doświadczeniem z tysiącami ludzi poprzez rozmowy, religijne dyskusje, wywiady w
gazetach, magazynach i telewizji.
Obecnie
mam grupę przyjaciół, którzy organizują ogromne konferencje na wielką skalę
zapraszając setki ludzi, z którymi mogę porozmawiać na temat swoich doświadczeń,
pokazać zapisy, jakie otrzymuję od Boga (niektóre z nich mogą być nawet
zaśpiewane do melodii, które nazywamy bhajanami (hymnami).
Jaka była najlepsza i
najgorsza część Twojego doświadczenia?
nie ma najgorszej
części, to było najlepsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek miałem
miłość
jakiej zaznałem tam jest nie do opisania słowami
Czy jest coś, co chciałbyś
dodać na temat Twojego przeżycia?
Tak, moje postrzeganie śmierci
zupełnie się zmieniło. Wiem, że ON jest najlepszym chirurgiem, który
przeprowadza bezbolesne i bezkrwawe operacje, a życiowa energia opuszcza ciało
bez bólu i nie pozostawiając nawet blizny. Dlatego śmierci nie należy się bać,
bo ona nie jest końcem, jest właściwie dopiero początkiem.
“Śmierć to nie proces...
To przerwa…
Śmierć to nie ostatnia projekcja…
Lecz pływanie w basenie Boskości…”
“Śmierć jest twórcą, zawsze nowego rozdziału...
Nie zmiata wszystkiego niczym zmiotka…
Gdy się urodzisz, matka owija cię pieluszką...
Śmierć robi z ciebie nurka, pływającego po w boskim szafirze..."
"Życie to lustro, a śmierć to pryzmat…
Jedno ukazuje to, co robisz, drugie odbija...
Życie dodaje energii twoim genom; śmierć daje im nowe DNA…”
“Życie to nie doktryna, lecz pościg za korzyściami…
który śmierć jest w stanie uleczyć…
Życie to wynik wieli śmierci…
A śmierć
to składnik potrzebny do postępu w nowym życiu..."
Czy
informacje, które tu podałeś i odpowiedzi, których udzieliłeś w pełni i
dokładnie opisują Twoje przeżycie?
Tak